piszą o nas...


Barokowe Eksploracje 3
w Tygodniku Podhalańskim



 

Barokowe Eksploracje 2
w Gazecie Krakowskiej







Musica Festiva po raz pierwszy w Niedzicy

W murach czternastowiecznego kościoła św. Bartłomieja Apostoła w Niedzicy, o wystroju spiskiego rokoka, stylu wieńczącego epokę baroku, zabrzmiała muzyka kompozytorów z tego okresu.
Dalibóg przeżycie niezwykłe, tym bardziej, że w wykonaniu znakomitych muzyków słowackiego zespołu muzyki dawnej Musica Aeterna, specjalizujących się w tzw. Historycznie Poinformowanym Wykonawstwie (HIP) dawnych dzieł oraz Szczawnickiego Chóru Kameralnego, który to ma w swoim repertuarze utwory chóralne od średniowiecza po wiek XXI. Chór pod kierownictwem artystycznym i dyrygenturą Agnieszki Żarskiej kładzie nacisk na wysoki poziom wykonawczy i promocję sztuki chóralnej. W koncercie gościnnie wystąpił węgierski tenor Zoltan Megyesi mający w repertuarze oratoria, msze, pasje i kantaty, m.in. znanego z wykonania partii tenorowej w haendlowskiej Pasji św. Jana i Oratorium Mesjasz, czy w bachowskim Magnificat.

Szczawnicki Chór Kameralny - wspólnie z zespołem Musica Aeterna z Bratysławy - w bieżącym roku realizuje międzynarodowy prestiżowy projekt Musica Festiva „Barokowe eksploracje”. Właśnie w ramach tego przedsięwzięcia odbył się koncert w Niedzicy, który rozpoczął się od wykonania preludium do Te Deum, którego autorem jest francuski kompozytor epoki baroku Marc Antoine Charpentier; tu dygresja, bo może nie wszyscy o tym pamiętają, właśnie dzieło Charpentiera jest oficjalnym sygnałem Europejskiej Unii Nadawców (European Broadcasting Union, w skrócie EBU).

W koncercie wykonano tak znane utwory, jak Georga Friedricha Haendla z Messiah Oratorio - Comfort ye, Every valley, And the glory, Johanna Sebastiana Bacha - Suita Orkiestrowa nr 2 h-moll, BWV 1067: Ouverture, Rondeau, Sarabande, BourréeI/II, Polonaise, Minuet, Badinerie oraz Kantata BWV 147, Herz und Mund und Tat und Leben, cz. Jesus bleibet meine Freude. W programie koncertu znalazły się jeszcze utwory Georga Philippa Telemanna i Samuela Capricornusa.

Telemann - niemiecki kompozytor epoki baroku, m.in. prowadził Operę w Lipsku, był kapelmistrzem sasko-polskich hrabiów Promnitz i na dworze w Eisenach, interesował się muzyką polską przebywając w Pszczynie, Krakowie, Żarach (Sorau), jej wątki znajdziemy w tytułach i motywach Sonat skrzypcowych, Suity polskiej. W Niedzicy wykonano Concerto Polone in G.

Samuel Capricornus (faktycznie Bockhorn) to czeski kompozytor, kapelmistrz przy Trybunale Wirtembergii w Stutgarcie. Jego utwór Jubilus Sancti Bernhardi, cz. Jesus in pace imperat w ramach Musica Festiva 2011 jest wykonywany po raz pierwszy w Polsce. Koncert zakończył się świetnie wykonaną arią Haendla Thou shall break them oraz chórem „Allelujah!”, na życzenie bisowanym.

Muzyka w murach kościoła zabrzmiała dostojnie. Jej kameralność współgrała z wystrojem wnętrza świątyni, rokoko cechuje przecież lekkość proporcji, dekoracyjność, wyrafinowanie smaku i właśnie kameralność. Koncert przyjęty został owacją na stojąco, co na pewno zadowoliło mecenasów projektu i instytucje wspierające, których lista była wyjątkowo dłuższa niż zwykle.

 Ryszard M. Remiszewski
Dziennik Polski


Barokowe eksploracje- Szlachtowa 1 sierpnia 2011 r.

Pierwszego sierpnia o godzinie 19.00 w Szlachtowej, w pięknie odnowionym Kościele pod wezwaniem Matki Boskiej Pośredniczki Łask, odbył się koncert Szczawnickiego Chóru Kameralnego, którego kierownikiem artystycznym oraz dyrektorem jest pani Agnieszka Żarska. Występ Szczawnickiego Chóru Kameralnego odbył się przy udziale orkiestry Musica Aeterna Bratislava. Zainteresowanie koncertem było ogromne. W Kościele brakowało miejsc, by pomieścić wszystkich chętnych, którzy pragnęli wysłuchać tego koncertu. Tytuł koncertu brzmiał "Barokowe Eksploracje". Można było wysłuchać utworów napisanych m.in. przez: M.A. Charpentiera, G.P. Telemanna, G. Hendla oraz J.S. Bacha. Publiczności zgromadzonej w Kościele bardzo podobał się koncert. Po zakończeniu występu owacjom nie było końca.

Szczawnicki Chór Kameralny wystąpił w składzie:
Marcin Budziaszek, Marek Hawryluk, Magdalena Jacak, Małgorzata Kordas, Alina Lelito, Jakub Mastalski, Anna Orkisz, Anna Słowik-Pałka, Agnieszka Stopka, Paweł Sypek, Anna Świerczek, Barbara Zacher, Agnieszka Zachwieja, Magdalena Zachwieja, Wojciech Żarski. Dyrygowała Agnieszka Żarska.

Zespół muzyki dawnej Musica Aeterna powstał w 1973 roku z inicjatywy profesora Jana Albrechta, który jako pierwszy systematycznie zaznajamiał przyszłych muzyków profesjonalnych z muzyką gotyku, renesansu i baroku. Studium kompozycji z wymienionych epok przerodziło się ostatecznie w formowanie specjalistycznego zespołu muzyki dawnej, który w roku 1989 całkowicie przeorientował się na grę na oryginalnych instrumentach XVII i XVIII wieku, bądź na ich kopiach. Istotę zespołu stanowi muzyka europejska, środkowoeuropejska bądź muzyka słowackiego pochodzenia. W latach 1986-2005 zespół był organizacyjnie włączony do Słowackiej Filharmonii. Artystycznym kierownikiem zespołu jest Piotr Zajiczek.

Oprócz koncertów na Słowacji i w Bratysławie Musica Aeterna występuje regularnie za granicą. Na szczególne podkreślenie zasługuje wieloletnia współpraca z Centrum Muzyki Barokowej w Wersalu, następnie występy na znaczących festiwalach muzycznych takich jak: Festival van Vlaanderen w Holandii, Festival of Early Music w Utrechcie, Festival Wiener Klassic, Carinnthischer Sommer Villach, Regi Zenei Napok Sopron (Węgry), Czeski międzynarodowy Festiwal Muzyki Dawnej, Bach Tage Berln oraz wiele innych. Wielki osiągnięciem zespołu było tournee koncertowe po Meksyku i Gwatemali. W 2009 roku oprócz innych koncertów - zespół otwierał międzynarodowy fesiwal we francuskiej Marsyli-ABBey St.Victor i po raz pierwszy współpracował z operą słowackiego Teatru Narodowego, na gruncie której przygotował i przedstawił operę J. Haydna L'isola disabitata (Opuszczona Wyspa). Już od kilku lat Musica Aeterna proponuje cykl koncertów tematycznych pod tytułem MUSICA CAMERALIS ze słowem wiążącym.

Mariusz Piątek
portal szczawniczanin.pl




Sprawozdanie z rozmowy z Juliuszem Łuciukiem, na temat współpracy ze Szczawnickim Chórem Kameralnym.


        Rozmowę z Juliuszem Łuciukiem na temat jego utworów skomponowanych do „Szczawnica 1973 – Muzyczne odkrycia” przeprowadziłam w jego krakowskim mieszkaniu, dnia 1 września 2010 roku. Ze względu na miłe, otwarte usposobienie kompozytora nasze spotkanie przybrało charakter luźnej rozmowy na temat współpracy artysty z Chórem Kameralnym i jego twórczości religijnej, a przede wszystkim – sposobu tworzenia zamówionych aranżacji. Wnioski z tej rozmowy przedstawiam poniżej.

       Współpraca polskiego, znanego i cenionego kompozytora z Krakowa, Juliusza Łuciuka, ze Stowarzyszeniem i zespołem Szczawnicki Chór Kameralny rozpoczęła sie od rozmowy telefonicznej. Agnieszka i Wojciech Żarscy, pomysłodawcy i kierownicy projektu „Szczawnica 1973…” zadzwonili do artysty z początkiem 2008 roku, przedstawiając pomysł na „uwspółczesnienie” szczawnickich pieśni religijnych. Juliusz Łuciuk wyraził zainteresowanie i poprosił o przesłanie szczegółów na temat projektu. Korespondencja z 2008 roku zawierała list przybliżający zasady działalności chóru, jego status i dotychczasowe osiagnięcia (także płytę demo nagraną w styczniu 2008 roku), rekomendację Związku Kompozytorów Polskich oraz ocenę merytoryczną projektu, wystawioną przez profesora Instytutu Muzykologii KUL, Antoniego Zołę.

       Projekt „całym sercem” poparł ZKP, z Jerzym Kornowiczem na czele: (...) Projekt ten, jeśli zostanie zrealizowany, doskonale przysłuży się idei zespolenia dorobku polskiej etnomuzykologii z działaniem artystycznym współczesnych autorów dzieł muzycznych.To nowatorska inicjatywa oddolna, budująca most pomiędzy autentyczną tradycją ludową, w jej cennych przejawach, a kulturą ludowa naszych czasów.

      Juliusz Łuciuk nie ukrywał, że te słowa przyczyniły się do jego decyzji o udziale w projekcie. Byłem wtedy w trakcie pisania trzeciej cześci „Tryptyku rzymskiego”, więc  musiałem przerwac prace nad nim i skupić się nad tymi szczawnickimi pieśniami. To nie było łatwe, – przyznaje – bo to przecież zupełnie inna stylistyka, inny zespół, brzmienie, ale naprawde warto było. To wspaniała inicjatywa, pięknie zrealizowana – mówił, z radością ogladając po raz kolejny wydawnictwo „Szczawnica 1973… .
      "W chórze śpiewa obecnie 15 osób, amatorów z nieźle już ukształtowanymi głosami – czytał w liście od dyrygentki chóru Juliusz Łuciuk – Na szlachetną jakość brzmienia kładliśmy nacisk od samego początku". Artysta niejednokrotnie w naszej rozmowie podkreślił, że w swoich kompozycjach starał się nie ograniczać, a wręcz tworzyć je tym trudniejsze i ciekawsze, w oparciu o te rekomendacje Agnieszki Żarskiej. Ona też, w tym samym pismie, zasugerowała Juliuszowi Łuciukowi opracowanie trzech melodii z nagrań szczawnickich.

         W późniejszej korespondencji autor otrzymał transkrypcje, wykonane przez Wojciecha Żarskiego, dziesięciu melodii z nagraniami, spośród których ostatecznie wybrał pieśni „Boże w dobroci”, „Jużem dość pracował” i „Przez twoje święte zmartwychpowstanie”. "Opracowanie może być tradycyjne – tłumaczyła w korespondencji dyrygentka – lub wykorzystujące charakterystyczne motywy melodyczne i rytmiczne. Możliwe są zabiegi archaizujące, techniki dawne (np. c.f.) lub bardziej współczesne rodzaje brzmieniowości. To zdanie zadecydowało o doborze wielu elementów wyrazowych w kompozycjach krakowskiego twórcy: Wiedziałem, że mogę sobie pozwolić na dzielenie tych melodii i opracowywanie ich na różne sposoby, więc zdecydowałem, że to nie będzie jedynie prosta harmonizacja, jak u Nikodemowicza czy Koszewskiego, ale bardziej artystyczne aranżacje – mówił kilka minut później Juliusz Łuciuk. Z korespondencji, jaką otrzymał, wywnioskował również, że zespół zaznajomiony jest z repertuarem tak średniowiecznym, renesansowym, jak i XIX-wiecznym, trudniejszym i bardziej rozbudowanym. Te wszystkie informacje otwarły mi drzwi do stworzenia miniatur chóralnych wykorzystująych techniki niderlandzkie, mszalne, ale też współczesne  – klastery, zabawy barwą. Wszystkie wskazówki i informacje, skrupulatnie przekazane przez Wojciecha i Agnieszkę Żarskich, kompozytor uwzględnił podczas pracy twórczej.(...)
        Pod koniec rozmowy przyznał, że jest bardzo zadowolony z brzmienia, jakie szczawniczanie osiągnęli na nagraniu. Agnieszka Żarska bardzo pięknie ich poprowadziła, wyczuła nastrój, uwzględniła wszystkie niuanse dynamiczne i tempa, które wpłynęły na charakter tych pieśni – chwalił.

         Na pytanie o wybór pieśni, Juliusz Łuciuk odpowiedział trochę niepewnie: „wybiera się te melodie, które przypadną sercu”. Spośród nadesłanych materiałów, niewątpliwie te wybrane przez krakowskiego twórcę są najbardziej rozbudowane. Chciałem stworzyć rodzaj tryptyku, jakiejś większej całości. Te moje aranżacje to są przecież miniatury, ale w całości tworzą już większe, interesujące dzieło – tłumaczył. Autor nie ukrywał, że chciałby usłyszeć te trzy utwory wykonane jako całość, bo dopiero wtedy jego zamysł „zostanie zrozumiany”.

       Jako pierwszą skomponował pieśń „Przez twoje święte zmartwychpowstanie”, której tematyka i brzmienie „upoważniała” do nawiązania do stylistyki dawnej, do renesansowych technik, do kościelnego majestatycznego brzmienia. Ponadto Wojciech Żarski w transkrypcji melodii uwzględnił tradycję jej trzykrotnego powtórzenia przez wykonawców, do czego dostosował się też autor aranżacji, wybierając formę wariacji dla utworu.
        Druga kompozycja, a zarazem, według zamysłu Juliusza Łuciuka, środkowa część tryptyku, zwraca uwagę bardziej pogodnym charakterem, lżejszą fakturą. Starałem się tu oddać tę boską jasność, radość z wykonanej przez Jezusa pracy, która przecież miała zbliżyc Go i nas wszystkich do Jego Ojca – tłumaczył, zwracając jednocześnie uwagę, że punkty kulminacyjne wyznacza tekst, jego emocje.
       Do szerokiego, mocnego brzmienia powrócił w ostatnim dziele: „Boże w dobroci”. (...) Tutaj wszystkie głosy podkreślają tę boską godność, a ich melodyka ma oddać charakter boskich przymiotów – wskazywał Juliusz Łuciuk, zaznaczając znowu konkretne słowa tekstu i wyłuskując wybrane przez siebie brzmienia harmoniczne.

         Podszedłem do zadania odważnie i cieszę się, że się zdecydowałem – podsumował swoją współpracę ze Szczawnickim Chórem Kameralnym. To są piękne opracowania, wszystkie, więc cieszmy się, że tylu artystów i państwo Żarscy podjęli ten trud wyciągnięcia tych ludowych, zapomnianych śpiewów górali szczawnickich.
          
         Zapytany o dalszą działalność, o ewentualne kolejne zlecenia dla Chóru, Juliusz Łuciuk zaregował żywo, podkreślając, jak wartościowa i niepowtarzalna jest to inicjatywa. Kończąc nasze spotkanie, kompozytor wyraził chęć pomocy w promocji i rozwijaniu działalności zespołu.

 

tekst zaczerpnięty z pracy magisterskiej Jadwigi Marchwicy

 

Kolejnym sukcesem zakończył się koncert w wykonaniu Szczawnickiego Chóru Kameralnego jaki odbył się 20 marca 2010 r. w miejscowym kościele św. Wojciecha.
 
Wykonawcami byli, obok członków chóru, Arkadiusz Bialic – organy oraz Agnieszka Żarska, występująca w tym koncercie w podwójnej roli – jako dyrygent i solistka. Koncert prowadził Jerzy Pal, krakowski aktor i menadżer, były dyrektor Ośrodka Kultury w Szczawnicy, wprowadzając słuchaczy cytatami z kazań ks. Piotra Skargi na Wielki Piątek w atmosferę zbliżającego się Wielkiego Tygodnia.

Muzyka, zaprezentowana przez szczawnickich chórzystów i koncertmistrza Arkadiusza Bialica, to utwory ściśle związane z okresem Wielkiego Postu, skomponowane na przestrzeni wieków XVI-XX przez Heinricha Scheidemanna, Dietricha Buxtehudego, Mendelsshona Bartholdy’ego. Chór wykonał także wielkopostne utwory współczesne w opracowaniu Romualda Twardowskiego, Juliusza Łuciuka czy Andrzeja Nikodemowicza.

Szczawniccy chórzyści wystąpili z tym samym koncertem 23 marca w Krakowie, w kościele św. Barbary, 29 marca zaśpiewają w limanowskiej bazylice MB Bolesnej.

 

Henryk Olkiewicz
Tygodnik Podhalański


Szczawnicki Chór Kameralny swoimi „Muzycznymi odkryciami” uczynił etnomuzykologom prawdziwe EldoradoNagrane na krążku unikatowe nagrania terenowe oraz współczesne ich aranżacje dostarczają bowiem materiału na sporej wielkości pracę magisterską (szkoda, że nie moją). Ale po kolei.

Muzyka z regionu Pienin zawsze budziła zainteresowanie badaczy i to nie tylko ze względu na wyjątkowy folklor tego miejsca – znacznie różny od folkloru sąsiednich regionów - ale też (a może przede wszystkim) – bogatą historię tamtejszej muzyki profesjonalnej. Informacje, jakie można wyciągnąć z analizy zbiorów starosądeckich są wartościowymi, a często jedynymi wiadomościami na temat muzyki polskiej już z czasów średniowiecznych.  Zresztą jest to zbiór na tyle bogaty, że nie przebadany w całości do dziś. I choć muzykolodzy oraz etnografowie licznie i chętnie zwiedzali obniżenie orawsko-podhalańskie, to jednak konsekwentnie ignorowali sferę życia mieszkańców tego regionu związaną z życiem parafialnym, szalenie przecież, z etnograficznego punktu widzenia, istotną. Pieśni i piosenki kościelne oraz pozakościelne ze Szczawnicy na głębsze zainteresowanie etnomuzykologów zasłużyły sobie dopiero w 1973 roku [sic!], kiedy pracownicy i studenci Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego zarejestrowali to ciekawe zjawisko w 81 utworach (notabene, gdzie w tym czasie byli naukowcy zakładu antropologii muzycznej Uniwersytetu Jagiellońskiego?).

Samą specyfikę szczawnickiej muzyki bardzo dokładnie opisuje dr hab. Antoni Zoła w tekście dołączonym do płyty – a ja na pewno nie zrobię tego lepiej. W obowiązku recenzenckim dodam więc tylko, że projekt – bo tak generalnie można określić „Muzyczne odkrycia – Szczawnica – 1973” – zakładał zaproszenie współczesnych polskich kompozytorów do zainspirowania się nagraniami sporządzonymi w 1973. Techniki wykorzystania tego ludowego cantus prius factus wysłyszeć można rozmaite – czasem jest to harmonizowany sopran, czasem cantus migrans, a czasem bez znajomości nut trudno to stwierdzić.  Całość pod względem brzmieniowym utrzymana jest w atmosferze późnego renesansu, bądź XX-wiecznego neo-renesansu, co zresztą warunkuje choćby skład zespołu.

Barwa chóru kameralnego a capella jest – obok kwartetu smyczkowego – najbardziej intymnym brzmieniem, jakie może osiągnąć zespół. Tu, we współbrzmieniach, w których duch palestrinowskiego kontrapunktu przenika XX-wieczną swobodę kompozytorską, chór wytworzył atmosferę wręcz mistyczną. Choć nie brakuje utworów lekkich w charakterze (pastorałki), zespół swoje umiejętności w budowaniu napięcia otwiera przed słuchaczem dopiero w przejmującym planctusie i pieśniach pasyjnych (gdzie szczególną uwagę zwraca ta opracowana przez Romualda Twardowskiego). Na pewno współbrzmienia, rozwiązania harmoniczne, stosunki konsonansów i dysonansów, stylistyka w jakiej wykorzystano melodie ludowe są fascynujące pod względem stricte muzykologicznym. I choć taką wartość ten album zdecydowanie reprezentuje, to traktowanie go wyłącznie jako pożywki dla pasjonatów grzebania w nutkach byłoby mocno krzywdzące.

„Muzyczne odkrycia” pozwalają z jednej strony na bezpośrednie dotknięcie przeszłości, prostego i płynącego z wnętrza duszy artystów ludowych przekazu, a z drugiej – na odczuwanie niezatartej przyjemności estetycznej  w kontakcie z muzyką delikatną, a bogatą jednocześnie. Ten materiał nie zabrzmiałby dobrze w 200-osobowym chórze, byłby do słuchacza zbyt zdystansowany. Religijny charakter śpiewanego materiału  i delikatność w prowadzeniu głosów daje wrażenie obcowania z substancją prawie metafizyczną. A impresję dopełnia forma samego nagrania - z lekkim pogłosem. 

Album Szczawnickiego Chóru Kameralnego okazuje się wobec tego pozycją zajmująca tak profesjonalistów, jak i słuchaczy szukających w muzyce nieskomplikowanego piękna. A dziś, możliwość zaczerpnięcia głębokiego oddechu przy słuchaniu płyty, może się okazać nieoceniona. Do tej pory podobnymi projektami mogli się pochwalić głównie Bułgarzy i Węgrzy (z pracami nieocenionych badaczy Zenetudományi Intézet). Być może projekty takie, jak ten, otworzą niektórym oczy na perspektywy inspiracyjne, jakie daje polska muzyka ludowa z możliwościami współczesnej techniki.


Kaśka Paluch
portal Etnosystem


p.s. płyta, jak większość dobrej muzyki, nie będzie dostępna w ogólnopolskich sieciach sklepowych. Ale będzie dostępna na koncertach Chóru - na które już teraz zapraszamy.










facebook
projekt graficzny:
Realizacja: TeamSolution.pl